Facebook
Instagram

O mnie

Dlaczego Fatalny Facet?

NIECH SIĘ ZASTANOWIĘ, ILE RAZY W ŻYCIU USŁYSZAŁEM „FATALNY FACET”? PEWNIE CZĘŚCIEJ NIŻ MOJA CÓRKA „NIE RÓB TEGO, NIE WOLNO”…:)

A tak poważnie, Fatalny Facet to projekt, w którym przewrotnie i lekkim przymrożeniem oka podchodzę do tego, jak postrzegani są dziś trochę faceci: w życiu, w domu, w związku, w pracy, na wakacjach, jak również i w kuchni 😉

„Fatalny” to miejsce, gdzie można przede wszystkim dobrze „zjeść”, a pomiędzy gotowaniem, dowiedzieć się co znaczy być tatą bez uszczerbku na byciu mężczyzną bez rezygnacji z siebie. To balans pasji i obowiązków życiowych, którym towarzyszyć ma zawsze lekki flirt i do czasu do czasu mały kac, bo na trzeźwo wszystkiego ogarnąć się nie da 😉

To blog o mnie, ciekawych podróżach gdzie dobrej kawy, wina i niezliczonych historii o jedzeniu nie zabraknie. Wszystko bez filtrów i pudru, za to ze smakim i szczerze, ale kto co lubi!

O mnie

Jestem 34-letnim facetem i od 7 lat szczęśliwym tatą jednocześnie. Przyznam, że to niesamowite uczucie, jak przez ten ojcowski czas "jakość powietrza" w życiu człowieka zmieniała się na lepsze. Moja córka od najmłodszych lat, siedząc na blacie kuchennym przyglądała się jak powstawał rosół dla niej. Dziś juz na blacie siedzieć nie chce, ale oglądając Piratów z Karaibów przebiera nogami w oczekiwaniu na steka, co napawa mnie dumą 😉

W mojej rodzinnej kuchni niepodzielnie rządził mój ojciec. To właśnie za jego sprawą, z każdym niedzielnym obiadem, kolacją czy zabawami przy ogniu, przesiąkałem pasją do gotowania oraz i uczyłem się szacunku do produktu, którego nie było wiele, ale zawsze był jakościowy: Dziczyzna, wieprzowina i drób od zaprzyjaźnionych rolników. Grzyby zebrane przez mojego dziadka i najlepsze rydze na maśle w wykonaniu babci to tylko kawałek mojego smacznego życia i kulinarnej przygody.

Każdy mój wyjazd, spacer, lunch, wyjście z przyjaciółmi to zawsze szukanie nowych smaków. Planowanie wakacji zaczynam od szukania lokalnych targów, a później dopiero hotelu. Moją pasją od zawsze było gotowanie ( i nie stoi za tym food network) począwszy od kanapki "z niczym" w mieszkaniu studenckim, a kończąc na sanżakach z kaszanką.

Kuchnia

Z całą pewnością jestem miłośnikiem potraw mięsnych, zaczynając od Wagyu kończąc na piątej ćwiartce - skoro juz zabijamy zwierzęta to z szacunku do nich powinniśmy zjadać je od głowy do ogona nie marnując niczego. To jest moja filozofia w kuchni i bede starał się na każdym kroku o niej wspominać. W związku z tym nie nauczę Was, jak się robi krem z pokrzyw, ani nie przygotuję tatara z glonów, tylko dlatego, ze ktoś chwilowo nie chce jeść mięsa. Za to zaproszę Was do stołu, przy którym szanuje się jedzenie, króluje kuchnia rodzinna, męska, ale nie tylko dla mężczyzn, przy którym zawsze znajdzie się miejsce dla wiecznie głodnych i spragnionych kulinarnych opowieści
W mojej kuchni chciałbym przywoływać kult naszych produktów, zwrócić uwagę na to co czym dysponujemy zanim kupimy kolejne krewetki rzucimy się na kolejny ramen.
Na wszystko o czym tutaj pisze i pisać bede mam jedną prostą definicję: Jak już masz dobry produkt nie zepsuj go, wykorzystaj tak, jakbyś miał go zjeść po raz ostatni.

W moich daniach przeważają produkty lokalne i sezonowe, w które obfituje polskie morze, jeziora, lasy i pola. Pomimo ogromnej słabości do mięsa wyznaje zasadę, że na końcu liczy się smak i nie ma znaczenia, czy jest to kuchnia mięsna, wegetariańska, czy tez wegańska - smak obroni się zawsze!!!