Facebook
Instagram

Vege – Przeczytaj to zanim rzucisz mięsem!

Vege – Przeczytaj to zanim rzucisz mięsem!

Zupa warzywna, czy też jak kto woli danie vege, chodziła za mną już od dawna, ale nie tylko dlatego, że lubię warzywa, zwłaszcza te polskie, sezonowe, których przydatność jest krótkoterminowa, a smak niepowtarzalny. Motywował mnie bardziej fakt opisania tego, co dzieje się wokół warzyw, a umówmy się, dzieje się całkiem sporo, do tego stopnia, że same dania warzywne często schodzą na dalszy plan. Dlaczego? Bo zdecydowanie chodzi o coś więcej niż gotowanie, a nierzadko nie ma to nic wspólnego z jedzeniem.

 

KUCHNIA ROŚLINNA W POLSCE

Sezon letni w Polsce to prawdziwe żniwa dla miłośników warzyw i zdrowego odżywiania. Praktycznie z każdym tygodniem od początku maja, warszawskie warzywniaki poszerzają asortyment dorzucając kolejne partie świeżych warzyw, owoców i zbiorów leśnych (choć tych ostatnich w tym roku przez susze jest mniej). Jest w czym wybierać, a pomysły na najrozmaitsze dania ustawiają się w kolejce, jak klienci przy warzywniaku na Natolińskiej u Ewy. Tak już będzie do późnej jesieni, którą zamknie spektakularnie dynia oraz kilka innych warzyw ciepłolubnych. Brzmi pięknie prawda? Tak kiedyś funkcjonowali ludzie, bez większej filozofii, poza jedną - chcieli doczekać wiosny i mieć co jeść. Zbierali wszystko co wydała im ziemia, las, jeziora i rzeki. Jadali bardzo mało mięsa, bo nie było im dane próbować go za często. Po co o tym wszystkim piszę? Ponieważ kuchnia roślinna nigdy nie była nam obca. Jadano warzywa zawsze i często, tam samo jak szanowano mięso z racji tego, że pojawiało się od święta. Mięsa brakowało w naszej diecie (nie mam na myśli tutaj stołu królewskiego) nie tylko ze względu na biedę, ale też z powodu wielu dni postnych. Kiedy nadarzyła się już okazja do zjedzenia mięsa i świętowania, to faktycznie kilogramy wjeżdżały na stół, ale sporą przesadą jest przyklejanie dziś etykiety na temat kuchni polskiej, że głównie mięsna i tłusta, bo to bzdura!

 

JESTEM VEGE I CHCIAŁ(A)BYM ABY WSZYSCY O TYM WIEDZIELI!

Coraz częściej jednak da się zaobserwować wśród wielu osób kierunek odchodzenia od jedzenie mięsa, co nie musi dziwić. Zaskakuje tylko, że czynią to w dość skrajny i głośny sposób! Jak w cytacie Głowackiego - jestem skromny i chciałbym, aby wszyscy o tym wiedzieli. Nie tak dawno mój kumpel za namową swojej dziewczyny porzucił mięso na rzecz weganizmu… W tzw. między czasie sporo się o nim (weganizmie)  od nich nasłuchałem. Mija raptem tydzień czy dwa, spotykamy się w jednej z warszawskich knajp, w której przyjąłem kolejną porcję newsów ze świata roślin, aż tu na stół wjeżdżają w parze z kolejnymi kolejkami rumu dwa hamburgery z baraniny. Tak się kończą nieprzemyślane pomysły przejścia do świata wegeJ W moim odczuciu to jak wejście na ośmiotysięcznik bez tlenu. Dlaczego tak radykalnie odcinamy się mięsa? Otóż nie dlatego, że jest niesmaczne, po prostu po tych pysznych obiadach rodzinnych w wykonaniu naszych mam i babć, wiele osób doszło do wniosku, że kuchnia mięsna jest niezdrowa. Przypisuje mu się również wiele chorób, ale pamiętajmy o jednym, że to białko zwierzęce przyczyniło się do rozwinięcia naszego ciała i mózgu. Białko zawarte w mięsie dostarczało kaloryczność i dawało życie - bez niego nie nauczylibyśmy się uprawiać roślin i tym samym dostarczać z nich białka. W moim skromnym odczuciu nie samo mięso jest jednak dziś problemem, tylko żywność przetworzona z dodatkiem miliona ulepszaczy. Absolutnie jestem za tym, aby spożywać dwa razy mniej mięsa, ale jeść za to bardziej jakościowe, z wiarygodnych źródel. Niestety za ten lepszy produkt będziemy musieli dziś zapłacić więcej i ta zasada dotyczy wszystkiego.

 

VEGE W CZASACH UNPLUGGED

Szanuje osoby, które konsekwentnie od wielu lat nie jadają mięsa, nie podjęli decyzji pod wpływem mody. Przykładem jest moja młodsza o dwa lata przyjaciółka, która zrezygnowała z mięsa, gdyż go lubi. Nie zgadza się również na zabijanie zwierząt, ale jednocześnie nie suszy mi głowy, w jakim konflikcie z przyrodą żyję, bo jest jeszcze coś takiego, jak zdrowy rozsądek. Wspomniana przyjaciółka Magda przeszła na wegetarianizm dość wcześnie, a nawet  przez krótki okres była weganką i to w czasach, w których ja i połowa moich znajomych nie wiedzieliśmy jeszcze, co to znaczy. Radziła sobie bez blogosfery, Instagrama, fanów eko gospodarstw i restauracji wegańskich. Nie manifestowała głośno, że jak je warzywa to pójdzie do nieba. Po prostu jadła i gotowała to, co jej intuicja podpowiadała, korzystając z produktów, które były wówczas u nas dostępne. Była w tym wszystkim kuchnia, smak i autentyzm nie od święta, tylko codzienny, a uwierzcie mi, że nie było takiego wyboru produktów (o restauracjach już nie wspomnę) jak dzisiaj. W sumie nie musiał, gdyż w polskiej kuchni było i  jest sporo potraw wegetariańskich - jednym słowem PROSTOTA. Jakiś czas temu miałem okazję rozmawiać z  osobą, która jest weganką od dwóch lat. Potwierdza, to o czym piszę wyżej, w kuchni wegetariańskiej czy wegańskiej brakuje codzienności, a moim odczuciu nawet biedy (autorki najlepszych potraw), która determinowała onegdaj do wymyślania dań z tego co było dostępne. Za to dziś jest drogo, jakby luksusowo, brakuje tylko Mariana z siatką eko pełną warzyw i paniką w oczach, co ugotować dla moich vege przyjaciół.

 

SMACZNA KUCHNIA, CZY MODA?

Warzywa w polskiej kuchni są od zawsze, ale dziś w przypadku wielu osób stały się modnym obowiązkiem, z którym często powiedzmy szczerze nie wszyscy sobie dobrze radzą. Wymieniają się kolejnymi badaniami na temat szkodliwości mięsa, epatują swoim wege stylem życia, podkreślają rolę warzyw, widząc w nich tablice wartości odżywczych, a nie źródło smaku. Prześcigają się hashtagami, przygotowując przy tym nierzadko nudne dania, gdyż ich kuchnia nie płynie z serca tylko z rozsądku i chęci zmiany życia zgodnie z obowiązującymi trendami. Być może zacznie być ona smaczna jeśli przygotuje ją dla Was ktoś, kto nie dzieli świata na mięsny i roślinny (patrz ja), a przygotowanie dania z samych warzyw nie wiąże z ideologią, tylko ze smakiem. Z podziwem obserwuje również Martę Dymek, która widać że z pasji edukuje wiele osób jak bawić się kuchnią rośliną i jak łączyć różnorodne smaki i produkty.  Istnieje masa międzynarodowych dań wegetariańskich: włoskie pasty, kuchnia azjatycka, aromatyczne dania kuchni indyjskiej, czy też modne  w natarciu falafele i hummusy. Pytanie jest jedno, czy będziecie jeść taką kuchnię codziennie? Nie sądzę! Dlatego od samego początku myśląc o kuchni roślinnej mam na myśli kuchnię codzienną, domową, rodzinną, na jakiej się wychowaliśmy,  bez mięsa, bo jak wiemy nie tylko z niej się składa. Kuchnię roślinną  na nowo przedefiniowaną, podobnie zresztą jak mięsna, która mocno dzisiaj ewoluuje i która pozwala przygotować mnóstwo pysznych dań bazując na tradycji. Wystarczy tylko odrobina finezji dlatego jeśli ktoś ma ochotę nauczyć się przygotować dania wegetariańskie  proponuje nie zdobywać tej wiedzy na warsztatach kulinarnych, na których potrawy z tofu nazywają kaczką i biorą jeszcze za to kasę (to jest fakt) To nie jest dobre podejście gdyż nie odpowiada na pytanie, jak ma wyglądać kuchnia codzienna, tylko idą na skróty. Tak samo jak nie widzę potrzeby nazywania potraw vege używając mięsnych określeń, bo to wprowadza w błąd. Po drugie warzywa mają już swoje nazwy, smak -  sami je nadaliśmy, to dlaczego mamy z nich teraz nie korzystać? Ja chce próbować pasty z białej fasoli (swoją drogą zajebista), a nie vege smalcu, bo za cholerę mi to nic nie mówi. Tylko o tyle proszę

 

ZUPA WARZYWNA  - PRZEPIS

Wracając do początku, zupa warzywna chodziła za mną już od dawana…;) Przygotowałem dziś dla Was esencje tego co uwielbiam, czyli naturalny smak warzyw grzybów w postaci esencjonalnego wywaru podanego z warzywami al dente. Z dodatkiem kopru czarnego pieprzu i nutą cytryny - JADŁEM JAK ZŁY.

 

Składniki na wywar:

  • 2 litry wody
  • 4 marchewki + plus obierki jak są pod ręką
  • obierki po groszku cukrowym
  • 2 pietruszki średniej wielkości
  • kawałek selera korzeniowego - mały
  • por - biała cześć ( kawałek 6 cm)
  • 4 duże różyczki kalafioru
  • 4 szalotki pieczone ( 10 minut w piekarniku)
  • garść kurek (dobrze oczyszczonych) do smaku lub użyjcie suszonych grzybów
  • dwa pomidory średniej wielkości
  • koper
  • pietruszka
  • sól
  • pieprz

 

Pozostałe składniki do zupy ( jedna porcja)

  • jedna marchew
  • kalafior ( 6-7 różyczek
  • cebula szalotka( połowa)
  • garść młodego groszku ( obierki były w wywarze)
  • garść bóbu
  • kilka kurek
  • sól
  • pieprz
  • koperek
  • cytryna

 

 

Przygotowanie wywaru:

Do Garnka wlewamy zimną wodę, wrzucamy pokrojone warzywa, grzyby, upieczone szalotki i gotujemy przez 1, 5 - 2 godziny na małym ogniu, redukując wywar o 1/3. Pod koniec gotowania doprawiamy solą i pieprzem. Odlewamy wywar przez sitko.

Przygotowanie zupy:

  • Kroimy marchew wzdłuż na pół i następnie każdą połówkę w plasterki o grubości 2,5-3 mm.
  • Bób gotujemy do miękkości, jak już będzie gotowy wrzucany do zimniej wody i delikatnie obieramy przed samym podaniem zupy.
  • Młody groszek - obieramy z łupinek
  • Kalafior -  odrywamy 6-7 małych różyczek
  • Kurki - myjemy, suszymy i czyścimy dokładnie z piasku

 

Ostatni krok:

Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła klarowanego, następnie dodajecie pokrojone wcześniej warzywa:  marchew, kalafior oraz kurki i smażycie 5 -7 minut, aż będą al dente (na ząb) Na minutę przed dodajcie bób oraz groszek. Doprawiany solą oraz pieprzem.Wykładamy warzywa na talerz, zalewamy ciepłym wywarem i posypujemy od serca koperkiem.

Dobry produkt, świeży, sezonowy, nie wymaga zbyt wiele poza jednym  - wykorzystaj go dobrze i mądrze, skup się na wydobyciu smaku. To jest w kuchni najważniejsze!  Niekoniecznie filozofia, choć w kuchni roślinnej była i jest ona bardzo prosta i nadal taka powinna pozostać.

Smacznego!

m.

Podziel się ze znajomymi:

Brak komentarzy

Napisz komentarz