Facebook
Instagram

Sezon grillowy: smaczna kuchnia, czy zwykłe obżarstwo?

Sezon grillowy: smaczna kuchnia, czy zwykłe obżarstwo?

Sezon grillowy w Polsce to sport narodowy. Prawdziwa gorączka złota dla sieciowych marketów, które nadejście sezonu mocno demonstrują w sklepowych lodówkach: marynowana karkówka, szaszłyki, boczek i kiełbasa -  to najważniejsi patroni obżarstwa w parafii pod wezwaniem polskiego grilla.

Jeśli mielibyśmy spisać priorytety, to co u trzeciego Polaka prezentują się podobnie: święta kościelne, wakacje nad polskim morzem z parawanem, zamiast roweru, skoki narciarskie na przemian z piłką nożną, no i oczywiście sezon grillowy. Zawsze ciekawiło mnie, skąd u nas takie mocne zrywy narodowe? Jak już się uczepimy jednej dziedziny, to choćbyśmy mieli oddać duszę diabłu, to będziemy w niej najlepsi… Czy podobnie jest z grillowaniem? Czy to, co widzimy w sklepowych lodówkach , to dowód na to, że potrafimy w pełni korzystać z dostępnych lokalnych produktów? Jak sądzicie? Ja osobiście polemizowałbym z tą teorią, gdyż w moim przekonaniu łączenie ognia i jedzenia ma zdecydowanie bogatszy kontekst niż to, co obserwujemy w spotach telewizyjnych i na grillu u Kowalskiego.

W moich czasach (zabrzmiało to poważnie, jak na niepoważnego człowieka), czyli w latach 90-tych, w których dorastałem i za którymi tęsknię coraz częściej, mieliśmy z moimi kolegami do dyspozycji kij, kiełbasę i ognisko. Były również ziemniaki pieczone w ognisku, które, aby  móc zjeść na ciepło, musieliśmy kilkakrotnie podrzucać niczym klaun z cyrku Zalewskich. Oczywiście, to był czysty, młodzieńczy folklor, w którym nie chodziło o kult jedzenia, tylko o uzupełnienie energii w celu dalszego zdobywania nocy. Za sprawą mojego ojca, kult jedzenia z ognia zostawił trwały ślad w moim kulinarnym świecie. Między innymi ryb, które wspólnie łowiliśmy, aby później przyrządzać z nich na miejscu pyszny posiłek. Dziś takie rzeczy możecie zobaczyć tylko w Kuchnia Plus i na pewno nie w polskim programie. Nie mogło zabraknąć również wędlin domowej roboty, które w naszej kuchni są czymś tak oczywistym, jak dla Chodakowskiej piątkowy smoothie morning green we Flamingu. 

Chciałbym dziś pokazać Wam grilla nie tylko od strony samego mięsa, choć nie ukrywam, że byłoby to najprostsze, ale przede wszystkim od strony kompletnych dań. To najczęstszy problem, z którym się do tej pory spotkałem: co podać do kiełbasy, do wieprzowiny, czy też steka? No ok, pewnie Pani domu przygotuje kilka plasterków cukinii i papryki, aby wprowadzić „cywilizację” na stole mięsożerców. W między czasie wrzuci kilka insta stories z płaskim brzuchem i sałatką w tle, która w trakcie imprezy idzie, jak krew z nosa… No dobra, nie czepiam się już i wracam do tematu;)

A jeśli połączymy warzywa, mięso i dodamy do tego odrobinę kreatywności? Jak zamiast osobnych talerzyków stworzyć jeden, na którym będzie gotowe danie z grilla? Sami zobaczcie, co przyniósł długi weekend majowy na moim stole i jak widzę grilla w swojej kuchni:)

1. Antrykot z grillowanym selerem  

Składniki: seler korzenny, jeden antrykot o wadze 250 g, 1/4 szklanki oliwy, sól, cytryna, orzeszki pinii, szczypiorek, koperek, sól, pieprz

Przygotowanie: 

Rozpalamy grilla  do mega wysokiej temperatury. Wysoka to taka, która nie pozwoli nam utrzymać dłoni dłużej niż sekunda nad rozgrzanym węglem/paleniskiem.

Seler: obieramy ze skórki i kroimy następnie w 1 - 1,5 mm plasterki, podobnie jak na Carpaccio, następnie marynujemy w oliwie i soku z cytryny przez 15 minut. Można wcześnie spażyć wrzątkiem.

Stek: solimy dokładnie z każdej strony i wrzucamy na rozgrzanego grilla. Wszystkie boki grillujemy  po ok 1, 5 minuty. Następnie ściągamy mięso z kratki i dajemy mu odpocząć 4 -5 minut. 

W tym czasie układamy plasterki selera, którego grillujemy do momentu, kiedy seler zmieni kolor i wyraźnie będzie przyrumieniony, ale nie spalony. Musi być al dente, ale nie twardy jak chips oraz surowy. Zakładam 2-3 minuty na stronę, w zależności od temperatury, oraz wysokości kratki nad ogniem.

Kiedy seler jest już gotowy, układamy plastry na talerzu, polewamy oliwą, sokiem z cytryny, dodajemy pinii oraz  odrobinę solimy. Stek kroimy w plastry i układamy na selerze, a na sam koniec kroimy szczypior, dodajemy koperek. Coś pięknego:)

2. Klopsiki z miętą /salsa z ogórka /pieczony ziemniak z ogniska

Składniki: 250 g mięsa wieprzowego (mięso z łopatki), jajo, łyżka bułki tartej, dwa ogórki gruntowe, kwaśna śmietana , koperek, dwa ziemniaki średniej wielkości, świeży koperek,  mięta, sól, pieprz, odrobina wody

Przygotowanie

Ziemniaki zawijamy w folię aluminiową i układamy blisko rozgrzanych węgielków na 30 minut.

Mięso wieprzowe przyprawiamy solą oraz pieprzem, dodajemy jajko, odrobinę bułki, odrobinę świeżej mięty oraz dwie łyżki wody. Mieszamy i formujemy w małe pulpety o średnicy 3-4 cm. Tak uformowane klopsiki nadziewamy na patyczki do szaszłyków po trzy sztuki na jeden. I to samo z resztą klopsików i układany na grilla. Grillujemy dokładnie z każdej strony około 10- 12 minut. Jeśli uznacie, że jest niedopieczone, wydłużcie proces o 2-3 minuty. Mięso ma być soczyste, ale nie suche

Ogórka kroimy w kostkę, razem ze skórką, dodajemy dwie łyżki śmietany, sól, koperek oraz odrobinę mięty.

Kiedy ziemniaki będę gotowe (możecie to sprawdzić, nakłuwając je patyczkiem- jeśli przechodzi swobodnie, to znaczy że są już gotowe) Wyciągamy je z folii i rozłupujemy na pół. Na nich układamy salsę z ogórka i kładziemy nasze klopsiki. Fanów tego dania będzie mnóstwo - gwarantuje Wam;)

3. Szparagi/ domowa kiełbasa wieprzowa/ oliwa szczypiorkowa

Zastanawiałem się, czy pisać o tym daniu, gdyż jestem w stanie uwierzyć, że nie każdemu się chce robić własną kiełbasę,  ale nie sądzicie chyba, że będę opisywał, jak stoję przy kasie z kilogramem śląskiej, paczką węgla i podpałką. Nie mniej jednak, aby nie przedłużać, to opiszę Wam tylko, z czego my robimy kiełbasę, a sam proces wrzucę w osobnym, kolejnym poście tylko dla zainteresowanych. Ci, którzy ją robili, to sobie poradzą, dla Tych, którzy nie chcą się „brudzić”, proponuję szybsze rozwiązanie -  możecie zakupić surową kiełbasę wieprzową w surowym flaku, wcześniej nie wędzoną, ani nie sparzoną. 

Składniki na domową kiełbasę: 1 kg łopatki, 200 g boczku, 200 g karkówki, dużo sólli, pieprzu, 4 główki czosnku, 5 łyżek czosnku niedźwiedziego, 5 łyżek majeranku, koperek, cienki flak wieprzowy, ciepła woda

Składniki na oliwę: 1 szklanka oliwy, pęczek drobnego zielonego szczypiorku 

Przygotowanie:

Oliwa: Szczypiorek kroimy w kostkę i blendujemy z oliwą. Taką mieszankę przecedzamy przez sitko i wlewamy do butelki, którą wstawiamy do lodówki. Można używać od razu

Szparagi: myjemy, łamiemy przy końcach, obtaczamy w oliwie, soli i grillujemy, zwracając uwagę na to, aby nie przypalić końcówek. Powinno się je trzymać na średnim ogniu.

Kiełbasa: obtaczamy ją lekko w oleju i wrzucamy na grilla. Nie nacinamy jej wcześniej, jak klasyczną parzoną. Ze względu na delikatny flak nie wrzucamy jej na bezpośredni mocny ogień, aby nam nie pękła. Kiełbasa musi być rumiana w kolorze i skarmelizowana na zewnątrz. Po ściągnięciu z grilla dajemy jej dwie minuty odpocząć. 

Podajemy szparagi na talerzu, kładziemy kiełbasę i polewamy oliwą;) Powiem o tym daniu tylko tyle, że  szparagi w końcu doczekały się dobrego towarzystwa:)

4. Pstrąg/ salsa z pieczonej papryki

Składniki: 2 filety z pstrąga, dwie czerwone papryki, olej, orzeszki pinii, pietruszka, cytryna, 

Przygotowanie: 

Papryka: w całości obtaczamy w oleju i kładziemy na ogniu. W tym wypadku nie żałujemy ognia, gdyż papryka z każdej strony ma być mocno przypalona, wręcz lekko spalona. 10 -12 minut w zależności od żaru. 

Ryba: nacinamy od strony skórki, obtaczamy w oleju, solimy. Układamy na grillu od strony skórki na 4-5 minut i na 2 minuty z drugiej strony. Skórka musi być wyraźnie przyrumieniona, a ryba soczysta i nie może być sucha.

Salsa: Paprykę obieramy ze skórki, choć ja jej trochę zostawiam dla smaku i koloru salsy.  Kroimy w kostkę, dodajemy łyżkę oliwy, pogniecione orzeszki pinii, odrobinę pietruszki, sok z cytryny i sól do smaku. 

Salsę wykładamy na talerzu, a na nią kładziemy pstrąga skórą do góry, skrapiając cytryną. Można dodać również świeży tymianek . 

Proste składniki w połączeniu ze sobą tworzą doskonałe duety, te wyżej wymienione z pewnością do nich należą. Można czasami przełamać rutynę, którą nas karmią i odczarować kratkę oraz kawałek blachy. Niekoniecznie kupując grilla za trzy tysiące złotych, bo nawet posiadając Stradivariusa wśród grilli, nie zagramy na nim po mistrzowsku, jeśli nie będziemy gotować, powtarzać, próbować, bawić się i wiecznie dążyć do udoskonalania swoich umiejętności. Dążyć, mając do dyspozycji tylko (albo aż) kratkę i ogień. Mnie się to nie nudzi, a Wam?:)

Udanego sezonu grillowego!

 

Podziel się ze znajomymi:

Brak komentarzy

Napisz komentarz