Facebook
Instagram

Botwina – królowa sezonu letniego

Botwina – królowa sezonu letniego

Sezon letni w Polsce nabiera  mocnego rozpędu. Widać to na talerzach w warszawskich restauracjach i po w wizycie w warzywniaku. Gęste powietrze coraz częściej przecinają pytania o polskie, długo wyczekiwane szparagi. Nie oszukujmy się, że mamy małego bzika na punkcie sezonowości warzyw, do tego stopnia, że Pani Ewa w moim lokalnym warzywniaku do perfekcji opanowała odpowiedź: „Co taki niecierpliwy, będą to będą:)”.  „A co w takim razie jest teraz?”  - pytam. –„Botwina” 

Botwina...Królowa polskich talerzy w pierwsze letnie dni, głównie za sprawą chłodnika. Młodsza kuzynka buraka ćwikłowego i lek na całe zło na co drugim zdrowotnym blogu. My jednak dziś nie o zdrowiu ani o zdjęciach na Instagramie, ze szklanką soku z buraków z widokiem na miasteczko Wilanów. Dziś skupiamy się jak zawsze na smaku i wdzięcznym produkcie, jakim niewątpliwie jest botwina. Nie miałem wątpliwości, co z niej przygotuję. Zastanawiałem się tylko jak wydobyć z niej jeszcze więcej smaku i byłoby za dużą skromnością gdybym napisał, że się nie udało! I choć koneserka moich dań, zwłaszcza zup polskich jest na dłuższych wakacjach i nie było jej dane sprawdzić botwinki, to ja już wiem, że jej smak to kwintesencja polskiej kuchni i sezonowości na talerzu. Ów sezonowość znajdzie również odzwierciedlenie w jagnięcinie, którą kocham całym sercem, dlatego postanowiłem ją wykorzystać w moim przepisie. Jest ona tutaj tylko dodatkiem, ale sami przekonacie się, że bardzo przyjemnym. Jesteście ciekawi efektu? Proponuję wcześniej coś zjeść i dopiero wrócić  do czytania 😉

Składniki na moją wersję zupy z botwiny:

  • 2 pęczki botwiny ( z drugiego tylko same korzenie i trochę łodyg)
  • 3 buraki średniej wielkości
  • Włoszczyzna (2 marchewki, kawałek selera, korzeń pietruszki)
  • 1 Cebula
  • Żebra jagnięce (16 kości)
  • Kiełbasa wędzona  - jedna sztuka
  • Surowa wędzona szynka ( jeden plaster)
  • 4 ziemniaki średniej wielkości
  • Śmietana (18%)
  • Sok z cytryny - dwie łyżki
  • Ocet jabłkowy  - dwie łyżki

Przyprawy:

  • Ziele angielskie
  • Liść laurowy
  • Jałowiec
  • Koper świeży
  • Sól
  • Pieprz ziarnisty

To chyba tyle ze składników jak mi się coś przypomni po drodze, to dam znać 😉

Przygotowanie

Krok 1 Wywar

Do 3,5 l zimnej wody dodajemy pokrojoną w kawałki włoszczyznę, upieczone wcześniej żebra jagnięce i cebulę. Żebra i cebulę należy piec w temp 240 C do uzyskania pożądanego (brązowego) koloru, który odda nam później w zupie. Po wyciągnięciu żeber z piekarnika oraz cebuli dajecie im  wystygnąć i jak uzyskają temperaturę pokojową dodajecie do wody razem z włoszczyzną. Wywar gotujecie 4 godziny na małym ogniu, gdzie woda ma odparować maksymalnie 0,5 litra. W połwoie gotowania dodajecie również całą albo pokrojoną w kostkę kiełbasę celem złapania dymu.

Krok 2 Gotowanie zupy

Przecedzacie wywar przez sitko ponieważ resztki nie będą nam potrzebne. Botwinę (korzeń, łodygi, liście) oraz dwa małe buraki (bez skórki) kroicie na drobną kostkę i dodajecie do wywaru Nie muszę pisać, że wszystko należy wcześniej dokładnie umyć ;). Wywar z botwiną gotujecie tak jeszcze z dwie godzinki, aż botwina odda kolor oraz mnóstwo smaku.

Krok 3  Przyprawy

Po dodaniu botwiny dorzucamy również nasze przyprawy: kilka ziaren pieprzu, ziela angielskiego, jałowca, 3 listki  laurowe, koperek, trochę soku z cytryny oraz łyżkę-dwie octu jabłkowego. Po 30 minutach od dodania przypraw solimy zupę. Jak solę sporo, bo sól wyciąga smak, ale sami zdecydujecie ile dodacie jej do zupy. To samo dotyczy się octu oraz cytryny. Musicie wyważyć ilości.

Krok 4  Pieczony ziemniak

Są dwie opcje - możecie pokroić ziemniaka w kostkę i dodać do zupy razem z botwiną, ale proponowałbym bardziej wyszukane rozwiązanie Ziemniaki dokładnie czyścicie, smarujecie oliwą i obtaczacie dokładnie w soli morskiej lub innej zdrowej, która przedłuża zycie 😉 Rozgrzewacie piekarnik na 240 C i wstawiacie na 40 minut.

Krok 5  Podanie

Gdy zupa będzie już gotowa odlewamy trochę do szklanki i dodajemy dwie łyżki śmietany dla zahartowania. Następnie wlewany ją do zupy cały czas mieszając. Na talerz wykładacie upieczonego ziemniaka, rozłupujecie na pół, jak na poniższym zdjęciu, dodajecie solidną łyżkę śmietany, sporo koperku i pokrojoną w kostkę surową szynkę. Nalewacie zupę i rozkoszujecie się smakiem, Polskim smakiem delikatnej, wręcz słodkiej botwiny z akcentami jagnięcymi, dymem oraz tymi przypieczonym ziemniakiem i choć nie z ogniska, to gwarantuje Wam, że ich smak takie skojarzenia może budzić 😉

To tyle na dziś, albo aż tyle z mojej „fatalnej, polskiej kuchni”, której w tym roku nie zabraknie. Będzie dużo zabawy smakami, szacunku do produktu, których w najbliższym okresie w ilościach obfitych zapewni nam ziemia, las i woda. Zapewniam, że będziecie mieć ręce pełne roboty i powodów do spotkań przy stole coraz więcej.

Tymczasem smacznego i wyczekujcie kolejnych przepisów 🙂

 

Podziel się ze znajomymi:

Brak komentarzy

Napisz komentarz