Nowy rok, ale „stary” ja. Bez nadmiernego zachwytu, to było dwanaście udanych miesięcy. Moje jedyne postanowienie noworoczne, to postępować tak  samo jak w roku ubiegłym, tylko LEPIEJ, MOCNIEJ, SMACZNIEJ i CZĘŚCIEJ. Dlaczego? Bo z roku na rok czasu jakby trochę mniej, a żyć chce się coraz bardziej! 🙂

Nie rozumiem, dlaczego akurat pierwszego stycznia ludzie wpadają na pomysł, że coś zmienią, zamiast zrobić to wtedy kiedy im coś nie pasuje. „Rzucam palenie”, „zaczynam biegać”, „odstawiam alkohol” i… będę życzliwszy dla ludzi… (no, może z tym ostatnim trochę przesadziłem. 😉 )  Znamy to wszyscy.

To teraz może coś ode mnie. Nowy Rok to najgorsza z możliwych dat do zmiany czegokolwiek. Po pierwsze, o poranku w Nowy Rok ciężko odmówić sobie piwka. Dziwie się, że producenci browarów nie mówią o jego właściwościach leczniczych. A może okazałoby się, że wycięliby z rynku połowę suplementów, a chmielowy napój mogliby reklamować przed dwudziestą. A co z jedzeniem? Na śniadanko twarożek, ciemne pieczywko i Instagram Ewy Chodakowskiej? Powodzenia życzę. Biegać też jest ciężko pierwszego stycznia, bo pogoda zazwyczaj licha, a na siłowni nowicjusze zablokowali wszystkie bieżnie, gdyż niełatwo wybrać jedno z trzydziestu selfie pierwszego dnia. Miejcie wyrozumiałość, muszą się jakoś zaprezentować światu w towarzystwie hashtagów: #motivation #happyme #newme #sila . 😉

To nie złośliwości tylko cenne rady – po co robić sobie krzywdę w dniu, w który macie odpocząć po ciężkim roku. 🙂 Ja też odpocząłem i miałem dużo czasu aby przemyśleć co tak naprawdę ważnego zdarzyło się w ostatnich dwunastu miesiącach i co istotnego czeka mnie w kolejnych.

Rodzina

Tu przede wszystkim „MOCNIEJ” , choć nie wiem czy się jeszcze da. Z wiekiem jakoś pogłębia mi się ośrodek wrażliwości, którego człowiek wcześniej w sobie nie dostrzegał, albo był uśpiony. Rodzina to przede wszystkim moja córka, które rośnie w tempie tak szybkim, że czuje lekkie przerażenie. Coraz częściej  łapie się na tym, że odkładam wiele rzeczy na bok i dobrze mi z tym. Wiem, że czas spędzony z Hanką jest bezcenny, bo raz stracony nigdy nie wróci. Obowiązki ma każdy z nas. Przyznam jednak, że gdy mam odczytać nierzadko wkurwiającego maila, czy odebrać telefon po ciężkim dniu, odpuszczam. Na wołanie Hanki – „Tato, ktoś dzwoni!” odpowiadam – Przytul się, zjedzmy popcorn i obejrzyjmy „Piratów z Karaibów”. Nie zawsze tak się da, ale staram się jak mogę i chce mieć tego czasu i uważności jeszcze więcej. Ci, którzy mają dzieci zrozumieją.

Rodzina to również rodzice i najbliżsi, z którymi chce spędzać jeszcze więcej czasu przy stole i posłuchać czasami cennych rad na temat tego, że za bardzo się denerwuje i powinienem nieco zwolnić. Lub pytań dlaczego piszę na blogu tylko o ojcu skoro mama też mi gotowała. Przywykłem, że kobiecie czasem należy się wyjaśnienie. Mamie tym bardziej. Odpowiadam wtedy – przyjdzie czas i na Ciebie Zosiu. 🙂

Przyjaciele 

Meryl Streep powiedziała kiedyś: „Kiedyś wchodziłam do pokoju pełnego ludzi i zastanawiałam się czy mnie lubią. Dziś wchodzę i  zastanawiam się, czy ja ich lubię.”. Ten cytat podrzucił mi Przyjaciel, który tak mocno wziął go do serca, że przestał się pojawiać na niektórych z moich imprez. 😉

Do rzeczy.  Przyjaciół chce widzieć w tym roku jeszcze CZĘŚCIEJ. Byli ze mną przez cały poprzedni rok i chce przejść z nimi również kolejny. Pijąc tanie i drogie wino, jedząc rzeczy proste i przekombinowane, rozmawiając o rzeczach ważnych i o nieistotnych. Pijąc kolejne wino, planując kolejne kolacje, doceniając lub narzekając na to co się ma, lub na to czego nam brak. Czasami opierdolić lub samemu, jeśli trzeba, przyjąć na klatę przyjacielski opierdol. Wesprzeć, doradzić i poklepać po ramieniu w zależności od okoliczności.

W życiu nie potrzeba „pustych kalorii” gdyż działają, jak rota-wirus, po którym puszcza Ci wszystko… z obydwu stron. 😉 Tylko jakościowe relacje i tylko takie, które wniosą coś do mojego i Waszego życia. Dobre, zawsze wzbogacają obydwie strony i tylko na takich mi zależy.

Blog

To nie jest podsumowanie, ale byłoby to dziwne gdybym nie napisał coś o swoim blogu. Mój cel z „Fatalnym” to nie tylko CZĘŚCIEJ, ale przede wszystkim SMACZNIEJ. Podliczyłem, że od marca zebrało się trzydzieści jeden postów. Nigdy nie posądziłbym siebie o to, że będę miał aż tyle do powiedzenia, napisania i ugotowania. Nie sądziłem, że znajdą się chętni, aby czytać te wypociny, a tym bardziej próbować powtarzać moje przepisy. Myliłem się jednak i muszę przyznać, że jestem zmotywowany i chce mi się to robić CZĘŚCIEJ I SMACZNIEJ! Tym bardziej, że wczoraj miała miejsce stutysięczna odsłona mojego „Fatalnego” serwisu. Niby kropla w morzu, ale stopy można już całkiem przyjemnie zamoczyć. 🙂 Dziękuje i obiecuję: będzie LEPIEJ!

Praca

Od zawsze była dla mnie ważna. Jak się jeszcze ma ambicje (wiem, wiem z wiekiem przechodzą 😉 ), to niestety człowiek chce, nawet robiąc to samo, robić to coraz „LEPIEJ”. Słyszałem wiele razy: zwolnij, przemyśl, zastanów się, ja też kiedyś taki byłem. Wiadomo, że każdy kiedyś jakiś był, ale ja też jestem jaki jestem i nie zamierzam tego zmieniać. W sumie nie przeszkadza mi to, że często sam się nakręcam na jakiś cel. Jak go nie mam, to zaraz go sobie ustawię, gdyż najgorsze co można mieć w pracy to nuda. Znam takich, albo widzę, że wcale im to nie przeszkadza i choć rozumiem, to ja tak nie umiem. Wyniki zawsze nakręcają, są jak cudowna kobieta, o którą musisz się bardzo postarać, a efekty nie przyjdą od razu. Jak zajebiste danie, które robię po raz pierwszy, ale już motywuje mnie do przyrządzenia kolejnych.

W warszawskim ZOO widnieje napis: „Jedna rzecz na świecie, która może zabić szympansa to nuda.” Mnie tak samo, dlatego wierze, że w tym roku będzie sporo nowych inspirujących momentów, mądrych ludzie do posłuchania i ciekawych projektów do zrealizowania.

No właśnie, a co ze sportem? Winston Churchill zapytany kiedyś o tajemnicę swojej długowieczność odpowiedział – Whisky, cygara i przede wszystkim żadnego sportu. 😉  Osobiście lubię się ruszać i pewnie za kilka miesięcy założę swoje „najki” żeby sprawdzić jak wiosna spalinami oddycha… Tymczasem…

Najlepszego!

M.

Podziel się ze znajomymi:

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here