„Dziewczyny lubią brąz” – śpiewał niegdyś Ryszard Rynkowski. Gdyby układał tekst piosenki dzisiaj jej początek zaczynałby się: „Dziewczyny lubią FILTR…” Tak tak, nie FLIRT tylko FILTR… 😉

 

Definicja piękna kobiety od starożytności była tematem numer jeden. Kąpiele w kozim mleku, mieszanki perfum z olibanum i cyprusów czy też tusze do powiek z Kohlu są tylko dowodem na to, że za wiele nie zmieniło się do dzisiaj w tym temacie. Z małym wyjątkiem. Nie było fotografii, co prawda była magia i czary, ale to co się dzisiaj dzieje w świecie Instagrama, snapów, czy tez chirurgii plastycznej przejdzie na długo do historii. Ale jako coś, co nie istnieje w naturze tylko w sieci i na zdjęciach. Niby prawdziwe, ale czy piękne? Czy to ma jeszcze coś wspólnego z pięknem?

Tydzień temu mialem okazję być w jednym z warszawskich koktajbarów. Miejsce bardzo przyjemne i na świeżym powietrzu wypełnione przez uśmiechniętych ludzi i piękne kobiety. Niestety obraz „piękna” dzieli się dziś na ten naturalny i ten drugi… Co mam na myśli pisząc ten drugi? Powiem tylko tak, w latach 90 można było kupować je na baterie i bawiły się nimi moje kuzynki. Dziś „klony” wchodzące jedna za drugą wpadaj w ręce facetów i nagle coś, co było zabawką dla dziewczynek dzisiaj jest dla facetów. Jedzą, pija, siedzą, a w mimice konkurują z postaciami z muzeum figurek woskowych. Rośnie konkurencja dla Centrum Sztuki Nowoczesnej…

Kiedyś koleżanka pokazała mi profil jednej z instagramowej księżniczki, nazywanej często „polską barbie”, zbladłem… Nie miałem pojęcia, że coś takiego istnieje i może się komuś podobać. Wszystko fajnie, można się pośmiać albo popatrzeć z niedowierzaniem, ale spora część młodych kobiet, które obserwują taki obrazek może popaść w dziwne kompleksy, mając teoretycznie przed oczami „ideał piękna”. Tylko, że to jest dalekie od ideału. Najgorsze jest to, że takich kopii jest coraz więcej, ale pocieszające jest, że dla przeciwwagi z #NOFILTER również.

Nie wiem gdzie jest popyt na coś takiego, ale jedno wiem na pewno, NAS TO NIE KRĘCI. Nie kręcą nas dmuchane wielkie cycki, podtrzymujące wyrzeźbiony w skalpelu podbródek i kości policzkowe.  Nie kręcą nas kobiety, które wieczorem świecą z kilometra, a w nocy potrafią popsuć się w 15 minut, aby nad ranem usłyszeć pytanie: Ale co się z Tobą stało? To wszystko to jeden wielki fake, zakłamanie i tworzenie rzeczywistości, która w naturze nie istnieje.

Filtry w aplikacjach nie pomogą aby być ładniejszą w rzeczywistości, bo to ona weryfikuje jacy jesteśmy w realu. Zdecydowanie wolimy, jak kobiety śmieją się z naszych dowcipów, a nie maja minę ponaciąganego klona. Myślisz sobie, może  za mało zabawny jestem? Zawsze działało, a teraz nic? Czas sprawdzić tętno:)

Kiedyś powiedziałem mojej ex przecudownej „koleżance”, że jak spróbuje powiekszyć sobie biust, przestanę się z nią spotykać. Bo po zmieniać coś, co nam się podoba i wcale nie trzeba przy tym majstrować. Na pytanie o zmarszczki odpowiedziałem, że za kilka lat bedą produktem deficytowym, jak papier i tylko dla elity. Może brzmię jak analog w świecie cyfrówek, ale przynajmniej rano mnie nie straszyła i mogłem spokojnie spać:)

Zaprawdę powiadam Wam, zafałszowany obraz w końcu kiedyś wyjdzie. Kiedy „lalki” będą płakały u chirurgów, bo ich faceci pomylą je z ich najlepszymi koleżankami, my będziemy flirtować i przekazywać swoim kobietom kolagen w sposób naturalny. Nie ma lepszej metody i nigdy nie będzie:)

Podziel się ze znajomymi:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here