Dziś piątek, wraz z godziną „W” (WYBYWAJ) opustoszeją w sekundę biura. Połowa Warszawy odepnie wrotki, aby szturmem powitać 24 C pod gołym niebem. Część wróci do swoich ogródków na przedmieściach, aby w domowym zaciszu napić się Prosecco, a jeszcze inni wyjadą na weekend i poinformują nas o tym na Instagramie. Jedno jest pewne, w Warszawie poleje się sporo Old Fashioned i innych dobrych alkoholi. Barmani będą rozdawać karty, a tętniące życiem ulice Warszawy przemierzą wzdłuż i wszerz Panie, prezentując swoje długie trofea spod za krótkich sukienek. Szukając tego jedynego albo spacerując z tym jedynym. Ewentualnie spacerując z jedynym, aby wrócić później do tego „koniecznego”:)

 

No, ale bez żartów. Piątkowy wieczór składa się z wielu przyjemności i jednym z nich poza wyżej wymienionymi jest Old Fashioned. To zdecydowanie mój ulubiony drink i właśnie dzisiaj mam zamiar wchłonąć każdą cząstkę jego mocy wspólnie z moim przyjacielem. Przede wszystkim, jak już pić drinki, to tylko takie, które składają się z samego alkoholu – Old Fashioned  zdecydowanie do nich należy, gdyż to czysty bourbon z niewielkimi, ale znaczącymi dla smaku dodatkami. Z moim dzisiejszym kompanem przeszedłem w temacie tego drinka niemałe szkolenie. Spod naszej ręki, nieskromnie przyznam wyszło sporo udanych kolejek, powodując tym samym, że po kilku godzinach męski rozum pędził jak szalony, ale aparat mowy nie nadążał… Tak było!

Historia tego drinka jest tak długa jak flirt, no może nie aż tak, ale sięga początku XIX wieku. Mieszanka alkoholu, cukru i wody stanowiła bazę do kolejnych poprawek. W czasach prohibicji  drink zyskał jeszcze bardziej na popularności. Podawano go na przyjęciach w szerokiej, niskiej szklance, aby przypominał bardziej drink bezalkoholowy. Nuta pomarańczy miała złagodzić smród moonshine…

Jak przygotować Old Fashioned?

Mam mały problem. Zazwyczaj  jak go przygotowuje to korzystam z dzbanka, a nie szklanki…Powód jest jeden – mam do uzupełnienia zazwyczaj  8 – 10 pustych szklanek, w które niecierpliwie spogląda stado wilków:)

Składniki na jeden Old Fashioned:

  • 60 ml Woodforda albo Bulleit – generalnie bourbon
  • Kostka cukru lub łyżeczka syropu cukrowego
  • 3 krople angostury ( bitter)
  • Duże kostki lodu
  • Skórka z pomarańczy

1.Do większej szklanki (300 ml) dodajcie cukier, bitter i ugniatacie. Następnie alkohol (woda sodowa niepotrzebna), dwie trzy duże kostki lodu i mieszacie. Duże kostki są potrzebne, aby nie nie rozcieńczyły smaku. Mieszacie tak, aż do momentu rozpuszczenia cukru lub kiedy uznacie, że można rozlewać.

2. Na 5 minut przed robieniem drinka wstawiacie do zamrażalnika szklankę, z której napijecie się drina. Dodajcie dużą kostkę lodu i wlewacie  przygotowanego drinka przez sito barmańskie.

3. Na sam koniec odcinacie  skórkę z pomarańczy, skręcacie ją nad drinkiem aby wycisnąć olejki i smarujecie ranty szklanki.

4  Po kilku kolejkach, na końcu pijecie już i tak czysty burbon, po którym ja dziękuję Patrykowi za kolejne męską podróż po świecie alkoholi. A skoro już mowa o podróżach, to poniżej kilka propozycji na męski wieczór, gdzie możecie skosztować klasyka Old Fashioned oraz wiele wiele innych dobroci.

Miejsce na degustacje:

Międzynarodowa Szkoła Barmanów i Sommelierów – idealne miejsce na degustację i naukę robienia drinków pod okiem Patryka – Keith Richards destylatów i wiedzy na temat Jacka Danielsa. Jeśli planujecie męskie spotkanie, połączone z degustacją, nauką i smacznym jedzeniem, to idealne miejsce. Jeśli nie zapewni Wam jedzenia piszcie do mnie – coś ogarniemy. Wspólna 65A

Koktajl bary w Warszawie:

Charlie – genialni barani, kameralna atmosfera przypominająca lata 30-40 NY. Ogólnie miejsce nr 1 dla mnie. Mokotowska 39

Kita koguta – znakomici barmani, którzy przeprowadzą Was przez paletę kompozycji smaków. Ważny i znany już  punkt na mapie Warszawy. Krucza 6/14

Weles Bar – miejsce schowane na ulicy Nowogrodzkiej i tylko dla wtajemniczonych. Nie ujrzycie tam rzędu parasolek przy barze i ananasów wetkniętych w szklankę. Fajne miejsce dla koneserów. Nowogrodzka 11

Oczywiście znajdzie się jeszcze sporo innych koktajl barów, ale po co szukać, skoro tam jest najlepiej i Old Fashioned smakuje wybitnie.

Czas na mnie, rozpisałem się, a Dario już czeka z kolejką Old Fashioned

Dobrego piątku;)

 

Podziel się ze znajomymi:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here