– Szef nie widział, jak wychodziłeś z pracy? – Udało mi się wyjść po cichu, aby odebrać Ciebie wcześniej z przedszkola – odpowiadam. Kilka minut po 17-tej wskakuje razem z moją córką do tramwaju. Siadamy naprzeciwko siebie i zaczynamy rozmawiać: Jak w przedszkolu? Co słychać u Hani i Luny? W co się bawiłyście? Kto dziś jest Twoim mężem? Czy Max nadal robi laurki dla Ciebie ? No i oczywiście, czy ktoś był niemiły…;) Wsłuchuje się dokładnie w każde słowo i jeśli tylko na moment moja atencja słabnie, to od razu jestem sprowadzony na ziemie słowem: Tato, słuchaj!!! Jako facet utrzymuje koncentracje max do 30 sec, ale wiadomo chodzi o moją córkę. Tak w zasadzie upływa nam każdy powrót i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Kiedy mieliśmy już wysiadać, podchodzi do mnie facet, klepie w ramię i mówi: „SUPER TATA „

 

 

Zawsze widziałem, że bycie ojcem to tylko początek historii i żadna sztuka. Za to bycie tatą, to prawdziwy monodram i ogromny wysiłek, aby każdego dnia pomimo tego, że czasami nam się nie chce i nie mamy energii,  dbać o relację z własną córką. To co się dzieje w jej świecie jest dla mnie ogromnie ciekawe, nowe i dlatego staram się rozmawiać z Hanką, jak z bardzo dobrą koleżanką. Kiedy córka zapytała mnie, co mówił ten Pan?  Odpowiedziałem, że fajnie ze sobą gadamy. Była tak samo zaskoczona jak ja, bo to chyba normalne…?

Nigdy moim celem nie była edukacja, ani dawanie rad na temat ojcostwa, a już na pewno nie tutaj… W zasadzie to sam ich potrzebuje, gdyż dla faceta wrażliwość małej dziewczynki i jej świat jest zdecydowanie inny niż chłopca. Uświadamiam sobie to za każdym razem, kiedy bawimy się klockami lego w piratów i zamiast dokonywać abordażu słyszę: „Tato, oni maja się przyjaźnić, a nie walczyć.…” Czasami jeden zły ruch z mojej strony, oznacza dla mnie 10 minutowego foszka…

Mam jakieś doświadczenie w tym temacie i to w różnych progach wiekowych, no ale co zrobisz jak nic nie zrobisz? Nie mogę tak po prostu odpuścić… Facet byłby zdecydowanie prostszy w obsłudze, no ale nie poddaje się. Z uporem maniaka poznaje świat, którego nie znałem jako chłopiec, a dziś poznaje każdego dnia jako tata. Stawka jest o tyle ważna, że chodzi o najważniejszy tytuł w moim życiu, o bycie „Super Tatą”. Nie oznacza to jednak, że wszystko jest zawsze piękne jak w reklamie Ikea. Czasami Hanka usłyszy, że mialem ciężki dzień w pracy i  dalej kontynuuje odpisywanie na maile ze spiętą miną…Tłumacze córce, że potrzebuje wtedy godziny na regeneracje i odpoczynek po ciężkim dniu. Nie wiedząc czemu, następuje on zdecydowanie szybciej, kiedy słyszę:  „Odłóż ten telefonik, jutro się nim pobawisz, a teraz chodźmy na lody, aby podnieść poziom cukru…”

Myślę sobie, że w czasach cyfryzacji warto czasami schować komórę i pozostać unplugged, jak najdłużej. Zwłaszcza, jeśli chodzi o kogoś, kto jest dla nas najważniejszy i kogo kochamy bezwarunkowo, a każde wypowiedziane i wysłuchane z uwagą zdanie zaprocentuje w przyszłości. Na temat dialogu i rozmów z dzieckiem napisano już milion książek i pewnie teraz powstaje gdzieś kolejna z cyklu 10 magicznych rad…  Mnie wystarczyła jedna mojej córki, aby uratować dzień…

Wpis dedykuje Hance, mojej Super Córce 🙂

Podpisano

Prawie „Super Tata;)

Podziel się ze znajomymi:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here