Tagliatelle al nero di seppia con gamberi e pomodorini w języku polskim oznacza zawsze udany wieczór. Udany od początku do końca. To w dużym skrócie i na tym poprzestanę, ponieważ musiałbym zmienić charakterystykę bloga. Napiszę tylko, że robiłem go wiele razy, mam do niego sentyment i zawsze chciałem przyrządzać go jeszcze lepiej. 

Tytułem wstępu,  nero to nic innego jak czarny, a ten kolor zawdzięcza sepii –  atramentowi wydobywanym z mątwy oraz kalmara. Dlatego tagliatelle al nero di seppia uwielbia owoce morza, a owoce jeszcze bardziej tę pastę. Dziś w roli głównej krewetki, choć sprawdzi się również ośmiornica, kalmary oraz muszle. Wybierzcie produkt, który jest świeży, a jeśli nie ma to oczywiście mrożony, z zaufanych sklepów. Generalnie, jeśli miałbym kupić gówniane krewetki, wybrałbym w to miejsce świeżego łososia, albo sam czosnek i pomidory. Taka zasadą należy się kierować. Ma być zawsze dobry produkt inaczej nie odtworzymy smaku dania.

Co potrzebujemy dla przygotowania dwóch porcji:

  • 350 g Tagliatelle al nero
  • 8-10 dużych surowych krewetek w pancerzach (mogą być też mrożone, ale koniecznie surowe)
  • 4 ząbki czosnku
  • Oliwa
  • Dwa średnie pomidory malinowe ( mało wody, więcej miąższu)
  • Chilli
  • Natka pietruszki
  • Sól
  • Łyżka masła

Sposób przyrządzenia:

Makaron – gotujecie 1 min krócej niż podano na opakowaniu.Ja swój makaron przygotowałem sam (przepis na świeży makaron znajdziecie tutaj ), ponieważ udało mi się zakupić sepie, ale paczkowany również będzie bardzo smaczny.

Krewetki – obieracie z pancerzy. Na małej patelni wlewacie łyżkę oliwy i smażycie pancerze. Jak już złapią kolor wlejcie 1/2 szklanki wody. Trzymajcie tak na małym ogniu przez kilka minut.

Sos  – na patelnię zimna oliwa, czosnek, chilli. Podgrzewamy, smażymy i po minucie od momentu smażenia dodajemy pokrojonego w kostkę pomidora ( tylko cześć mięsistą, jak na poniższym zdjęciu)

Na 30 sek przed wyciągnięciem makaronu wrzucacie krewetki do sosu. Jak się lekko przyrumienią z dwóch stron, dodajecie masło, makaron i wlewacie wodę z pancerzy po krewetkach. Wlejcie tylko tyle, aby makaron napił się sosu i dogotował w nim. Krewetki nie mogą dusić się za długo, gdyż będą gumowate Na sam koniec pietruszkę. Parmezan nie jest do tej pasty potrzebny. Nie dodajemy go do owoców morza.

Przygotowanie tego dania to 15 minut max, a przyjemność z wieczoru i smaku, to kolejne kilka… godzin…

Smacznego!

 

 

Podziel się ze znajomymi:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here