Znam takich, którzy chcą umrzeć jako gwiazdy. Ja urodziłem się po to, aby żyć! I to żyć na ciepłym południu:) Jednym z moich „fatalnych miejsc” jest Portugalia. Padło na Lizbonę i był to jeden z lepszych wyborów w okresie za długiej zimy w Polsce…

 

GDZIE NA DOBRĄ KAWĘ  I ŚNIADANIE W LIZBONIE?

Recepta na dobry nastrój o poranku? Oczywiście: dobrze przygotowane espresso. Jest to wizytówka między innymi portugalskiego stylu życia. Dlatego będąc na południu zawsze jestem pewien trzech rzeczy: kawy, pogody i mojego idealnego samopoczucia:) Co stanowi o sile smaku espresso? Kilka czynników, np data i stopień wypalenia kawy, zmielenie ziaren tuż przed zaparzeniem, ale też miejsce, w którym tych zasad przestrzegają:) Skoro już mowa miejscach… Będąc w Lizbonie koniecznie musicie odwiedzić poniższe adresy:

Cafe Brasileira; Rua Garrett 120-122

Wpadliśmy tam na chwilę napić się pysznej kawy i oczywiście zjeść pyszne ciasteczka lizbońskie, o których więcej za chwilę. Brasileira to przede wszystkim stylowe wnętrze, niepowtarzalna atmosfera. Niegdyś sklep, w którym sprzedawano produkty brazylijskie – dziś miejsce na typowe portugalskie śniadanie i pyszne espresso.

Pastéis de Belém, Rua de belem.

To jedno z najsłynniejszych miejsc w Lizbonie. Jeśli chcecie spróbować najpyszniejszych pasteis de nata lub de belem (ta druga nazwa dotyczy dzielnicy) to zdecydowanie tam. Te pyszne tartaletki z jajecznym kremem obrosły legendą. Podane na ciepło z dodatkiem cynamonu oraz cukry pudru spowodują, że przyjdziecie tam na drugi dzień i daje Wam słowo, że kolejka turystów nie będzie już dla Was problemem…

Trochę polecę Makłowiczem, ale to za szacunku do Pana Roberta i historii. A historia powstania tych ciasteczek jest bardzo ciekawa. Mnisi, którzy zużywali sporo białka do prania swoich szat, nie wiedzieli co zrobić z nadwyżką żółtek. Jak się później okazało w połączeniu z cukrem, wanilią, mlekiem zapieczone w cieście na wzór francuskiego (tak mi się przynajmniej wydaje) zapoczątkowały w Belem prawdziwy raj. Raj, z którego nie wyrzucają jak się lekko zgrzeszy, trzeba tylko chwilę postać w kolejce do niego…;)

CO JEŚĆ I GDZIE?

W Lizbonie byłem zaledwie 3 dni. Przyjaciele poznali nas z Ricardo, który opowiedział mi sporo o kuchni no i oczywiście o kobietach. Z kobietami będzie szybciej – najładniejsze są Brazylijki i na tym koniec 😉 W temacie kuchni Ricardo był mniej monotematyczny. Poza znajomością miejsc nieturystycznych sporo również sam gotuje, czym mnie do siebie przekonał. Dlaczego jestem trochę nieufny? Za każdym razem, kiedy ktoś rekomenduje mi jakieś miejsce z lokalną kuchnią, zastanawiam się, które restauracje w Warszawie poleca się turystom z kuchnią polską… ( modle się, aby nie był to Szwejk lub Sphinx)

Nie każda rekomendacja to gwarancja udanego obiadu. W moim przypadku wiara w słowa Ricardo, okazała się strzałem w dziesiątkę. Kolejka w niedzielne popołudnie do jednej z lokalnych knajpek na obrzeżach Lizbony była tego dowodem. Nie mieliśmy rezerwacji i byliśmy jedynymi turystami w tym przepysznym miejscu. Opłacało się jednak poczekać 30 minut na wolny stolik, gdyż mieliśmy okazje skosztować przepysznych potraw. Jak się okazało schodziły w tempie błyskawicznym. Kiedy podszedł do nas kelner, po raz drugi zapytać co zamawiamy, niektórych ryb już nie było, a były jeszcze minutę wcześniej… To był jasny sygnał, ze tu zamawia, a nie uczy menu na pamięć…)

Wybrane miejsca przeze mnie poniżej. Dzielę się nim tylko dlatego, że czyta mnie niewielu, wiec zakładam, że sami zaufani…;)

Avenida Antonio Florencio dos Santos 1

Se Rua das Canastras 2

Doca Peixe   Doca de Santo Amaro – Armazém 14, Lizbona

Ramiro – Avenida Almirante Reis, 1H

W Portugalii należy przede wszystkim skosztować świeżych produktów. Istnieje teoria, ze jest 365 przepisów na dorsza w Portugalii i jeśli chcecie sprawdzić, co się pod tym kryje proponuje sprawdzić, co są w stanie z niego przyrządzić. Portugalia spożywa najwięcej ryb w Europie. 40% ich diety to ryby i zdecydowanie nie jest to kraj dla wegetarian (stąd mój wybór:). Poza rybami mają doskonałą wołowinę oraz sporo smacznej wieprzowiny, a także przekąsek, których do tej pory nie łączyłem z kuchnią portugalską. Nie jest to przewodnik i nigdy nie będzie, ale poniżej krótka lista potraw, które spróbować musicie.

Dania z ryb

  • Pastéis de bacalhau – to krokiety z dorsza. Proste i smaczne danie. Kiedyś przyrządziłem je dla mojej córki i już wiem, że jest to idealny sposób na pokochanie ryb przez dzieci 🙂
  • Bacalhau assado a lagareiro – pieczony dorsz w oliwie z gotowanymi ziemniakami, oliwkami icebula -pycha. Rekomendowane przez Ricardo. Jest naprawdę świetne
  • Bacalhau à Brás – najsłynniejszy solony dorsz w Portugalii, pod pierzynką z jajek
  • Bacalhau no Forno- suszony solony dorsz, następnie namoczony i pieczony w piecu
  • Robalo grelhado – to nic innego jak świeży okoń morski z solą i cytryną.
  • Sardinhas assadas – grilowane i solone są wizytówką Portugalii. W czerwcu jest ich wysyp.
  • Peixe ao sal – każda ryba pieczona w soli. Soczyste i nie przesolone.
  • Caldeirada  – gulasz rybny

 

Z przekąsek:

  • Morcela – przepyszna kiełbasa z podrobami oraz krwią podawana często z jabłkowym pure. Czytaj kaszanka mega zajebista
  • Alheira Frita – moczony chleb z mięsem wieprzowym czosnkiem i chilli i podsmażone w panierce idealna przekąska do piwa. To jest tak pyszne i proste, że nie chce się wierzyć.
  • Percebes – wyglądają ohydnie, ale są bardzo smaczne. uchodzą za ekskluzywne owoce morza i warto
  • Gambas com alho – krewtki smażone z dużą ilością czosnku

 

CO WARTO ZOBACZYĆ NIETURYSTYCZNEGO?

Zdecydowanie Ursa. To jedyne miejsce, do którego nie proponuje jechać wciętym, gdyż zejście jest trochę niebezpieczne ( 1, 5 km w dół) , ale widoki mówią same za siebie:)

CO PIĆ? 

W moim domu herbaty nie ma ( może poza malinową dla Hanki), zielonej tym bardziej nie znoszę, ale za to zielone wino zawsze chętnie i w ilościach hurtowych. Nawet zrobiłem zdjęcie tej pysznej butelki. Z przyjacielem mym wypiliśmy takich 6 i zjedliśmy przy tym bardzo pysznie, ale jak na Portugalię, również nietypowo i tutaj małe zaskoczenie: drób zamiast ryby. Moamba ( kurczak z okrą w czerwonym oleju palmowym) – danie,  które korzenie ma w Angoli i o którym również bardzo dobrze wypowiadał się mój lokalny przewodnik.

To co proponuje  proponuje poza piciem wina w Bairro alto (jest tam sporo fajnych miejscówek), to spróbować również piwa w Musem de sreveja. przetestujcie nalewki no i oczywiście porto, ale to już w winnicach nad Douro:)

Smacznego weekendu 😉

Podziel się ze znajomymi:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here